wtorek, 7 stycznia 2014

Stagnacja:)

Mało mnie tutaj ostatnio. Nie wiem sama z czego to wynika.Pewnie z tego, że u mnie w temacie staraniowym bez żadnych zmian. Czekam do wiosny, by podjąć jakieś bardziej zdecydowane kroki, a na razie staram się ,, trzymać pion,, tzn - nie załamywać się, nie tracić nadziei, myśleć pozytywnie. Nie zawsze mi się to udaje co prawda, ale daję jakoś radę:) Początek roku nie wzbudza już u mnie takich nadziei na zmiany na lepsze, jak to było w poprzednich latach. Wiem, że może się udać, ale też nie musi...Kiedyś nie dopuszczałam do siebie tej myśli, że mogę nigdy nie zajść w ciążę. Teraz wydaje mi się to bardziej realne, niż to, że doczekam się tych dwóch upragnionych kresek na teście. Moja niepłodność to fakt, którego już nie mogę negować...

5 komentarzy:

  1. Masz rację. Trzeba mieć nadzieję, ale nie można też całkowicie ignorować problemu i udawać, że go nie ma (niestety dzięki temu sam nie zniknie). Dobrze ,że masz takie trzeźwe, zdroworozsądkowe podejście do tematu...Ściskam, pozdrawiam i życzę, żeby wiosna faktycznie przyniosła jakieś pozytywne zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, którego nie możesz negować, ale możesz podjąć z nim małą bitwę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Walcz z tym faktem :) Na pewno się uda. Trzymam kciuki :)
    Pozdrawiam.

    czekamynacud.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzien dobry! Jestem polozna. Prowadze badania na temat: Seksualnosc
    par dlugo starajacych sie o dziecko. Jesli zechcialaby Pani poznac
    szczegoly i wziac udzial w badaniu poprzez wypelnienie ankiety prosze o
    kontakt: karpinska.sylwia@interia.pl

    pozdrawiam serdecznie.

    z powazaniem Sylwia Karpinska

    OdpowiedzUsuń

Update:)

Miałam plan, że poprzedni post będzie moim ostatnim na tym blogu. Nie czuję juz tego pisania:) a zresztą moje wpisy wyglądały by bardzo podo...